Jestesmy juz po szczycie. Wczoraj podeszlismy do schroniska na 4650. A dzis po nocy aklimatyzacyjnej z powodzeniem zaatakowalismy szczyt. Podejscie zabralo nam niecale 2h. Troche wialo. Troche bylo stromo. Ale ogolnie super. Widoki na Cotopaxi i Chimborazo - obiecujace!
Teraz siedzimy w indianskim miasteczku i czekamy na efekty spozycia obiadu w lokalnej gar kuchni. Jesli to nas nie wykonczy to znaczy ze juz nic nam nie zagrodzi drogi na szczyt Cotopaxi. Ruszamy jutro.
Pozdrawiamy
sobota, 1 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzymamy kciuki, pozdrawiamy. Powodzenia! JZW
OdpowiedzUsuńW Warszawie ciepło i czasem burzowo. Życzę zatem ładnej pogody i fantastycznych widoków! Co tam Mt.Everest, Chimborazo jest bliżej nieba! ;) Pozdrawiam serdecznie - Alina
OdpowiedzUsuń