Dzis wybralismy sie na szczyt wulkanu Rucu Pichincha, 4700m npm. To pierwszy wazny etap aklimatyzacji. Jutro wybieramy sie na kolejny wulkan. Tym razem poza Quito.
Wszyscy mamy sie dobrze, nikt nie choruje, morale wysokie.
Marka bagaz odnalazl sie w Amsterdamie i dzis rano o 8.30 juz zostal dowieziony.
Serdeczne zyczenia urodzinowe dla Madzi R. od Iwony i od Marka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witaj Kasiu,pozdrawiam cala grupę.Śledzimy Wasze wyczyny i czekamy na wiadomosci.Agatka jest bardzo grzeczna ,a dziadek sprawuje się na 6.Bądzcie ostrozni.Jutro pojadę na Opolską.Całusy
OdpowiedzUsuń